czwartek, 31 lipca 2014

SLOW DOWN AND BREATH! :)

Tak to czasami u nas bywa i powoli staje się tradycją, że raz w roku
w miesiącach wakacyjnych, urządzamy sobie dwutygodniowe "PÓŁ-WAKACJE".
Na szybko pakujemy torbę ciuchów, karmę Maila i najpotrzebniejsze kosmetyki
i ruszamy na odpoczynek do moich rodziców. 
Niby tak blisko miasta, jedyne kilka kilometrów od granicy, a jednak jest tutaj tak cicho i spokojnie, 
jest cudny, duży ogród i taras, gdzie codziennie rano bądź po pracy możemy siąść i odpocząć po pracowitym dniu. Możemy złapać oddech, zwolnić, poczytać ulubioną książkę na świeżym powietrzu, wypić zieloną herbatę lub smaczną kawę z ekspresu, chodzić boso po trawie, zjadać owoce, które przed momentem zerwaliśmy z krzaka,
 położyć się na kocu, kąpać się w mini basenie..
Mogłabym tak wymieniać bez końca, bo ogród to moje miejsce!

Zapytacie dlaczego "pół-wakacje"?
Tak jak napisałam powyżej, codziennie rano wstajemy, wsiadamy w auta
i jedziemy do pracy. A po pracy? DZISIAJ PO PRACY BYŁO TAK... :)


Ten przepiękny bukiecik dostałam wczoraj od kochanej kobitki Marysi,
z którą znam się nie od wczoraj i z którą wczoraj spotkałyśmy się na małych pogaduchach 
na wrocławskim Rynku. :) Dziękuję słońce! 




Bardzo lubię te filiżanki...  Są zdelikatnej porcelany
i mają takiiii ładny wzór. Idealnie skomponowały się z kolorami w bukiecie. :)
A na filiżance siadła sobie ceramiczna żabka :)))






Dziś zrobiłam też sporo zdjęć naszym psiakom :) Nasz Mailo ma tutaj jak w niebie :)
Cały dzień na świeżym powietrzu.. Czego można chcieć więcej? 







Po lewej 11-letni Bachus, który przy Mailu odzyskuje energię i zabawom nie ma końca. :)
Po prawej Mailo, który zniszczył piękną trawę, która "się położyła" i nadaje się już tylko do ścięcia.



 :)))

Ciekawa jestem jak Wy spędzacie swoje letnie popołudnia?
Macie jakąś receptę na ratunek przed upałami?
 U mnie dziś była zielona herbata, a teraz zimne piwko z sokiem. ;)


Czas na relaks!
Do napisania w komentarzach poniżej... :)

A w następnym poście będzie dla Was miła NIESPODZIANKA...;)

buziole!
Scraperka

wtorek, 29 lipca 2014

INSTA-SHOTS :)

Miał być post zupełnie o czymś innym..
Miałam pokazać Wam nasze zbiory lawendy i piękne bukiety jakie zrobiłam w ten weekend. 
Niestety pech chciał, że zdjęcia robiłam bez karty w aparacie..
Zdarzyło Wam się kiedyś coś podobnego?! 

Dobrze, że jest INSTAGRAM i pamięć w telefonie, 
która czasami bywa niezawodna.. ;)

Przygotowałam dla Was kolaże ze zdjęciami,
jakie możecie znaleźć na moim profilu na Instagramie - TUTAJ. 
Zapraszam Was serdecznie do zaglądania, bo tam jestem codziennie ;)

Spójrzcie co działo się u mnie od 1 lipca...do teraz.
A działo się, oj działo! :)))






Lipiec to miesiąc szczególny, gdzie większość wolnego czasu spędzam na świeżym powietrzu. 
Dużo spacerów, jazda na rowerze, wypady w góry, Bloggers Garden Party i pobyt za Wrocławiem, gdzie ogród jest na wyciągnięcie ręki..  :) Do tego dobra lektura w postaci ulubionych magazynów i skandynawskich kryminałów, które ostatnio bardzo przypadły mi do gustu i niemożliwie mnie wciągnęły.. 
Dużo pysznego jedzenia, niespiesznych i radosnych chwil, które zapamiętam na długo..

:)))

Sierpień zapowiada mi się równie ciekawie!
Już w weekend wybieram się na genialne wydarzenie:
a odbędzie się 2 sierpnia w różnych punktach Nadodrza. My będziemy w Krzywym Kominie.  :) Będzie projekcja filmu RZYMSKIE WAKACJE
oraz różne wykłady, warsztaty kulinarne, projekcje, koncerty i food swap, czyli tzw. wymiana jedzenia w klimatach włoskich. :)  Będzie się działo, więc jeśli macie ochotę wpadajcie koniecznie to się spotkamy! Zachęcam Was gorąco!

Oczywiście obiecuję, że relacja z wydarzenia Was nie ominie. ;)

Ściskam Was mocno, do szybkiego!
Scraperka

sobota, 26 lipca 2014

SIELSKI CZAS. :)

Na początku wielkie dzięki za Wasz odbiór mojej relacji z ostatniego posta!
Ilość komentarzy przeszła moje najśmielsze oczekiwania. 
Byłam święcie przekonana, że o tej porze roku blogosfera śpi. Jakże się myliłam. ;)

Od poniedziałku jesteśmy za Wrocławiem w domu moich rodziców. 
Rano jeździmy do pracy, popołudniami i wieczorami odpoczywamy w ogrodzie... 
Marzy mi się taki stan rzeczy w przyszłości. Dom z ogrodem to nasz cel.
 Zobaczymy co czas przyniesie. :)))

Tymczasem pozostawiam Was z tymi zdjęciami. 
U nas słonecznie, zielono, kwieciście i owocowo!
Tak jak lubię najbardziej...




Lawenda czeka już na ścięcie. Dziś albo jutro będziemy układać piękne, gęste i długie bukiety. :)
Powtórka z zeszłego roku jak się patrzy! 
Na krzaczkach mamy mnóstwo poziomek, malin i borówek. Są również gruszki, porzeczki i agrest,
a więc same rarytasy, które można zajadać prosto z krzaka. :)

A ta mała niespodzianka z Organique to prezent od mojej kochanej siostry..
Tak się złożyło, że dziś jest dzień ANNY. 
Wszystkim Annom z okazji imienin wszystkiego co najlepsze! :)))


Mailo jest tutaj bardzo szczęśliwy... Cały dzień na ogrodzie, dużo ruchu i mały basen w którym może się cały czas chłodzić. W mieszkaniu nigdy nie będzie miał tak dobrze.. 
A balkon ogrodu niestety nie zastąpi. 








 Zaczęłam czytać Sielskie Życie. :) Świetny magazyn!
W tej scenerii to idealna lektura na nieśpieszny weekend...



Wypoczywajcie! Łapcie promyki słonka i cieszcie się każdą chwilą. :)
Polskie lato potrafi być przecież takie piękne!

ZAJRZYJCIE RÓWNIEŻ TUTAJ ;)
Krótki film z udziałem Maila w basenie...

Ściskam Was bardzo mocno
i lecę świętować!

XOXO
Scraperka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...